Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!

Wstępne informacje o wikingach – Religia i mitologia

BOGOWIE

Religia Wikingów była typowym systemem wierzeń występującym najczęściej wśród społeczeństw pierwotnych, była jednak bardziej rozbudowana od większości (wyłączając grecką, rzymską i egipską). W systemie wierzeń występował szereg elementów niepowtarzalnych i bardzo charakterystycznych tylko dla niej. Religia ta utraciła rację bytu i przestała być powszechnie praktykowana dopiero w XII wieku, kiedy to w Skandynawii ostatecznie zapanowała wiara chrześcijańska. Prawdopodobnie zniszczona zostałaby całkowicie i bezpowrotnie gdyby nie dokumenty opracowane w Średniowieczu. Najważniejsze z nich to „Edda młodsza” (zwana również „Eddą prozaiczną”) i „Edda starsza”. Dodatkowym źródłem historycznym mówiącym o systemie wierzeń są nieliczne zapiski rzymskich kronikarzy. Niemal wszystkie poematy zawarte w obu „Eddach” powstały pomiędzy 750 a 1050 rokiem, gdyż właśnie wtedy nastąpił dla Wikingów „złoty wiek” i życie kwitło w całej Skandynawii.
Mieszkańcy Skandynawii mieli szczególny system wartości i moralności. Cechowało ich zamiłowanie do ryzyka, wojen i cierpienia, ale nie byli typowymi barbarzyńcami. Pogardzali wszystkimi słabymi, nie potrafiącymi znosić trudów i cierpień. Dodatkowo ich system wartości nie definiował w ogóle dobra i zła jako rozdzielnych części. Nie było po prostu czegoś takiego, gdyż wszystko mogło być względnie dobre lub złe zależnie od okoliczności. Wszystko to znalazło swoje odbicie w mitach kształtując charaktery bogów i bohaterów.
Bogowie dzielili się na dwie podstawowe grupy, czyli na Asów i Wanów, przy czym Asowie byli bardziej wojowniczy i już wkrótce zdobyli władzę, skupiając ją w swoim ręku i kierując światem według własnego upodobania. Dodatkowo obok nich występowało wiele postaci ze świata demonów. Były to np. elfy, trolle, walkirie itp. Istoty te miały różne nastawienie do ludzi. Jedne były przyjazne i opiekuńcze, natomiast inne miały całkowicie demoniczną naturę. Jednak do żadnej z postaci mitologicznych nie można było mieć całkowitego zaufania. Bogowie byli podstępni i niemiłosierni, ale także i oni podlegali wyrokom losu i przeznaczenia, personifikacją którego były Normy. Bogowie w przeciwieństwie do wielu innych kultur wcale nie byli wszechpotężni i wszechmogący, mimo, że byli wyposażeni w nadnaturalne siły.

Społeczeństwo Wikingów żyło wojną i z wojny, dlatego łatwo się domyślić, że głównym bogiem skandynawskiego panteonu musiał być bóg wojny. Właśnie nią zajmował się z całym upodobaniem Odyn, syn Bura i Bestli. Jego siedzibą była Walhalla, gdzie po śmierci odchodziły dusze mężnych wojowników, powiększając coraz bardziej hufiec bohaterów mających go wspierać podczas dnia ostatecznej bitwy w dniu ragnarok. Odyn jak na porządnego boga przystało otoczony był wiernymi zwierzętami. Jeździł po niebie na ośmionogim koniu Slepnirze, a kompanii dotrzymywały mu dwa kruki – Huginn i Muninn (myśl i pamięć) oraz wierne wilki. W ręku Odyna spoczywał los wojownika i to on rozstrzygał (czasem niesprawiedliwie) losy bitew i pojedynczych ludzi. Wybierał spośród ludzi prawdziwych bohaterów, których walkirie zabierały poległych z pola walki do Walhalli.

Odyn

Odyn był bogiem najwyższym, który nauczył ludzi wielu przydatnych rzeczy. Pokazał im jak zabijać i czerpać z tego korzyść, ale opiekował się także poezją i pismem, był bogiem mądrości. Małżonką Odyna była Frigg, miał on z nią kilkoro dzieci.
Z tego związku narodził się Baldr, bóg jasności, osobistość bardzo szlachetna, dorównująca mądrością samemu Odynowi, a trzeźwością oceny sytuacji przewyższający wszystkich. Zginął w wyniku intrygi zaaranżowanej przez Lokiego z rąk własnego brata Hoda.Hod był najsilniejszym z bogów, ale jednocześnie był ślepy. Został zabity przez przyrodniego brata Waliego. Najbardziej znanym synem Odyna jest Thor. Narodził on się ze związku z boginią Jord – Ziemią. Był to bóg bardzo silny i wytrzymały, władający potęgą burzy i piorunów, opiekun kowali. Thor był porywczym bogiem i niedobrze było go rozgniewać, a łatwo wpadał w gniew, z tego powodu otrzymał z czasem przydomek Gwałtowny. Thor był dobrym bogiem, w parze z gwałtownością bowiem szła jego prawość, dzielność i wielka odwaga. Stał on na straży porządku świata. Często wyprawiał się do Jotunheimu, gdzie siał śmierć uzbrojony w straszliwy młot Mjölner, żelazne rękawice i pas siły.

Mjölner

 Młot Thora wzbudzał taką trwogę we wszystkich złych mocach, że jego wizerunek był noszony jako talizman mający przed nimi chronić. Jemu poświęcony był thórsdagrr, czyli czwartek. Właśnie w ten dzień zbierało się powszechne zgromadzenie wolnych mężów, nazywane althingi pod patronatem Thora, jako opiekuna prawa i sprawiedliwości.

Thor

Drugim obok Odyna bogiem wojny był Tyr. Był to bóg sprawiedliwy, rozdający zwycięstwa i nie wydający pochopnych wyroków. W całym panteonie skandynawskim uchodził za najodważniejszego i najroztropniejszego. Stracił jedną dłoń, oddając ją w zamian za wolność wilka Fanrira i oddalając w ten sposób od świata dzień zagłady. Tyr był powszechnie czczony przez wszystkich mężczyzn. Kolejnym synem Odyna, tym razem spłodzonym z boginią Gunnlod był Bragi. Był patronem poezji i skaldów, z tego powodu cieszył się Asgardzie szczególnymi łaskami. Jego małżonką była Idunn, przechowująca złote jabłka – cudowny pokarm bogów, zapewniający im nieśmiertelność i wieczną młodość. Głównym strażnikiem, chroniącym przed złem Asgard jest Heimdall. Przyszedł na świat zrodzony przez dziewięć dziewic, córek morskiego olbrzyma – Agira i bogini toni morskiej Ran. Cały czas przesiadywał u stóp mostu Bilrost, niestrudzenie strzegąc drogi łączącej Midgard z Asgardem. Dla niepożądanych gości posiada miecz Hoffud, pod ciosami którego wszyscy przeciwnicy ginęli. W razie niebezpieczeństwa dmie w ogromny róg Gjallarhorn, który ma być również sygnałem oznajmiającym dzień ragnarok. Wyruszy wtedy do boju na wspaniałym koniu Gultoorze. Synem Odyna i bogini Rind był Widar, ponury bóg zwycięstwa. Był on najmłodszym, ale niezwykle silnym bogiem, z którym jedynie Thor mógł się równać. Już mając zaledwie dwa dni pomścił śmierć Baldra. Wyposażony w czarodziejskie buty może swobodnie poruszać się w powietrzu. Rind to prawdziwy mistrz w strzelaniu z łuku, wyróżniający się śmiałością i odwagą w boju.
Opiekunem myśliwych był syn bogini Syw – Ullr. Mistrz łucznictwa, jazdy na łyżwach i narciarstwa. Jego imię było wzywane podczas pojedynków. Ze związku Baldra i Nanny narodził się Forseti. Był on niewątpliwie jednym z najszlachetniejszych i najbardziej uczciwych bogów. Opiekował się wymiarem sprawiedliwości i umiał rozstrzygać wszelkie spory, zarówno wśród bogów, jak i wśród ludzi.

To tyle, jeżeli chodzi o Asów, teraz należy zająć się Wanami. Mieszkali oni w Wanaheimie. Byli to bogowie mający we władaniu siły powietrza i przyrody. Po wyniszczającej wojnie z Asami postanowili zawrzeć pokój. W tym celu stworzyli Njorda i oddali go bogom. Został on przyjęty w ich poczet i odtąd władał wiatrem, burzą i ogniem. Był to dobry patron, zapewniający dobrobyt i opiekujący się rybołustwem i żeglarstwem. Żoną Njorda była Skadi, z którą dochował się dwójki prześlicznych bliźniaków – Freyi i Freya.
Freyja była jak przystało na boginię miłości kobietą niezwykle kochliwą. Miała tak wielu partnerów, że powszechnie uważana była za rozpustnicę. Opiekowała się również kobietami w ciąży i kochankami. Jest to niewątpliwie dobra i przychylna ludziom bogini. Po świecie poruszała się wozem zaprzężonym w dwa koty. Jej brat Frey był bogiem opiekującym się pogodą i płodnością. Z tego powodu wywierał wpływ na całe ziemskie życie. Z charakteru był bardzo podobny do swojej siostry. Podobnie jak ona był niesamowicie kochliwy, a w żądzy niepohamowany. Ten bóg nigdy nie jeździł konno. Zamiast tego dosiadał wielkiego odyńca, który w tajemniczy sposób wzmagał jego potencję.

Frey

Zupełnie osobną sprawą był Loki, gdyż nie należał do Asów, ani do Wanów. Był synem Thursy Farbautiego i olbrzymki Laufeyji. Został usynowiony przez bogów i dopomógł im w wielu ważnych sprawach, potem jednak natura olbrzymów wzięła w nim górę i zdradził bogów. Loki obdarzony był wielką inteligencją i sprytem, ale był jednocześnie podstępny i przewrotny. Potrafił dodatkowo zmieniać postać, a nawet płeć. W ten sposób wydał na świat ośmionogiego konia Sleipnira, którego podarował Odynowi. Wśród bogów cieszył się raczej dobrą opinią, aż do momentu śmierci Baldra. Został za to ciężko ukarany. Bogowie pojmali go i porzucili w grocie nadmorskiej, gdzie jadowity waż sączył mu na twarz krople jadu. Ten stan ma trwać aż do dnia ragnarok, kiedy opadną wszystkie więzy. Przy Lokim siedzi jego wierna żona Sygin, niosąc mężowi ulgę w cierpieniu. Loki był ojcem trzech potworów – wilka Fenrira, węża Midgardsorma i bogini zmarłych Hel. Matką ich była olbrzymka Angrboda żyjąca w Jotunheimie. Właśnie ta piekielna trójka ma przynieść zagładę bogom i światu.

Wąż Midgardu

OFIARY I OBRZĘDY

Na przebłaganie przychylności bogów należało składać im ofiary. Dotyczyło to przede wszystkim Odyna i Freya. Składanie w ofierze ludzi nie zdarzało się często i dotyczyło głównie pojmanych jeńców wojennych. Niestety, nie znamy dobrze całego systemu ofiar. Jest to spowodowane brakiem przekazów pisanych pochodzących od samych Wikingów i niechęcią średniowiecznych kronikarzy do opisywania ich. Ich świadectwa nie mogą być uznane jednocześnie za zupełnie wiarygodne, gdyż były one autorstwa zakonników i mnichów, ludzi niejako z miejsca niechętnie nastawionych do pogaństwa i ciągle z nim walczących. Nie byli oni również prawie nigdy ekspertami w tej dziedzinie. Traktowali pogaństwo z góry niszczyli wszelkie jego objawy, sami nie wnikając w jego istotę i niekiedy znając bogów pogańskich tylko z nazwy. Z tej to wielkiej walki mnichów wyrosła nasza niewiedza i małe pojęcie o obrzędach wikińskich. Wiemy jednak, że występowały one z całą pewnością, podobnie jak miejsca przeznaczone do ich odprawiania. Jedyną wikińską świątynią o jakiej współczesna nauka dysponuje informacjami była świątynia w Gammla Uppsala w środkowej Szwecji, powstała w XI wieku. Opisana została przez duchownego kronikarza Adama z Bremy. Opis mówi o dość obszernym budynku który miał być podobno pozłacany. W świątyni znajdowały się figury przedstawiające trzy najważniejsze bóstwa normańskie. W środku umiejscowiony był posąg Thora który w rękach dzierżył berło, symbol władzy nad żywiołami powietrza i wody, Thor był również władcą piorunów. Obok niego siedział Odyn (którego imię znaczy – gniew, furia). Jako bóg wojny przedstawiony w wojennym rynsztunku. Z drugiej strony Thora stał posąg Freya. Frey był bogiem pokoju i płodności, został więc przedstawiony z wielkim penisem. Każdemu z bogów usługiwali inni kapłani i każdemu z nich składano dary w odmiennych intencjach.
Z opisu świątyni wynika jasno, że był to raczej jeden z większych, może nawet największy, ośrodków kultowych. Nie wydaje się prawdopodobne aby tak urządzona była prosta świątynia. Wtedy musiałoby być ich więcej i byłoby więcej śladów archeologicznych budowli tego typu. Prawdopodobnie był to ośrodek kultu ogólnonarodowego. Według opisu, w świątyni co dziewięć lat odbywały się wielkie uroczystości, w których musieli wszyscy uczestniczyć, nawet chrześcijanie. Dla zjednania bóstw i zapewnienia sobie ich protekcji składano w ofierze samce różnych gatunków zwierząt oraz mężczyzn. Ofiary były później wywieszane w świętym gaju niedaleko świątyni. Adam wspomina o relację pewnego człowieka, który naliczył 72 ciała. Tak dokładne informacje świadczą, że Adamowi udało się dojść do jakiegoś naocznego świadka tych uroczystości, prawdopodobnie chrześcijanina, który opowiedział mu cały przebieg święta. Nasuwa to przypuszczenie, że Szwecja była miejscem, gdzie najdłużej przetrwały stare tradycje. Pewne poszlaki dotyczące ulokowania innych skandynawskich miejsc kultowych można znaleźć w nazwach miejscowych. Istnieje ich wiele, np. Odense na Fionii – od świątyni Odyna, właśnie tam umiejscowionej, Torshov w Norwegii – od miejsca kultu Thora itd. Nie można natomiast doszukać się wielu innych źródeł pisanych. Jeżeli występują one, to w większości pochodzą z czasów odległych od ery Wikingów i kilka stuleci i są mało rzetelne. Snorri Sturluson opisał pewien zwyczaj występujący pośród ludzi północy. Stwierdził on, że został ustanowiony przez Odyna zwyczaj nakazujący palenia wszystkich zmarłych razem z rzeczami które wykorzystywali za życia. Stwierdził, że w Valhalli wojownicy wykorzystywać mają wszystko to, co spalili na ziemi. Popioły ze stosu należało przenieść do morza lub zakopać w ziemi, usypując kurhan. Jak widać w tej historii miesza się kłamstwo z prawdą. Ciała rzeczywiście palono, ale nie wrzucano ich do morza. Jeżeli już tak się działo to spalano je razem z łodzią pogrzebową. Gdy usypywano kurhan również zdarzały się przypadki składania prochów w łodziach. Nie jest prawdą natomiast, że razem ze zwłokami spalano rzeczy doczesne nieboszczyka. Zwykle składano je obok ciała pod kurhanem i spalenie miało miejsce tylko w wypadku gdy leżały na podpalanej łodzi pogrzebowej. Trzeba pamiętać, że Snorri Sturluson, autor bardzo rzetelnej Eddy młodszej może uchodzić za eksperta w dziedzinie mitologii i obrzędów, a jednak popełnił błąd. Co w takim razie myśleć należy o kronikach pisanych przez ludzi nie znających tematu?

Głowa Norwega z kurhanu w Oseberg

Uroczystości towarzyszące pogrzebowi opisane zostały również przez arabskiego podróżnika Ibn Fadlana. Spotkał on Wikingów w Bułgarze Wielkim, gdzie był skrybą poselstwa z Bagdadu. W jego relację można raczej ufać, gdyż arabscy kronikarze nie fantazjowali zwykle, opisując rzeczowo wszystko, co widzieli. Zdarzenie miało miejsce w 922 roku, a zmarłym był jakiś większy wareski dowódca wojskowy. Przed kremacją następowała pijatyka. Pili wszyscy dniem i nocą, tak, że niektórzy na śmierć się upijali. Trunek ten został nazwany nibdh i nie wiadomo z czego był wytwarzany. Razem z wodzem zamierzano spalić jego niewolnicę (zdarzało się to raczej sporadycznie i tylko na wyraźne życzenie kobiety). Ona również piła i śpiewała, przygotowując się na śmierć. Była ona traktowana jak małżonka zmarłego, ale przed śmiercią odwiedziła jeszcze namioty kilku jego bliskich przyjaciół, którzy po odbyciu z nią stosunku wychodzili przed namiot i mówili do niej: „Powiedz twemu małżonkowi, że zrobiłem to z miłości do niego”. Po tych obrzędach przyprowadzono ją do drewnianej konstrukcji (symbolu granicy między oboma światami). Dwaj mężczyźni trzymali ją za stopy i podnosili trzykrotnie w górę. Za każdym razem kobieta powtarzała, że po drugiej stronie zobaczyła swoich przodków i krewnych, a na koniec zobaczyła nieżyjącego pana, czekającego na jej przybycie w zielonych ogrodach. Mówiła: „Woła mnie. Weźcie mnie do niego”. Na spełnienie się jej życzenia nie trzeba było czekać zbyt długo. Biesiadnicy zaprowadzili ją na statek, gdzie leżało ciało wodza. Po drodze spotkała się jeszcze ze starszą kobietą, nazywaną Wysłanniczką Śmierci, która podała jej ostatni w życiu kubek nabidhu. Wzięła ją za rękę i zaprowadziła do namiotu. Do namiotu razem z nią weszło sześciu mężczyzn. Położyli ją oni obok pana i trzymali. Dwóch za stopy, kolejni dwaj za ręce. Wysłanniczka Śmierci zacisnęła jej sznur na szyi, a jego końce podała pozostałym dwóm mężczyznom. Sama wzięła sztylet ofiarny i dwa razy wbiła go między żebra ofiary, a mężczyźni ze sznurem zacisnęli go i trzymali, dopóki ofiara nie skonała. Na dworze tymczasem pozostali żałobnicy walili mocno w tarczę, aby zagłuszyć hałasy dochodzące z namiotu. Kiedy na łodzi pozostały już tylko zwłoki, najbliższy męski krewny zmarłego podszedł do stosu nagi i podpalił go. Na tym opis się kończy. Zastanawiające jest tylko skąd kronikarz dowiedział się, co dzieje się w namiocie, jeśli tam nie był? Prawdopodobnie otrzymał opis ceremonii od któregoś z żałobników w niej uczestniczących. Jest to niewątpliwie jeden z najdokładniejszych opisów pogrzebu Wikinga (na dodatek zamożnego i sławnego) jakim dysponujemy.

Wóz z kurhanu w Oseberg

 Gdzie indziej Snorri Sturluson opisał historię która dobrze przedstawia jak trudny był proces chrystianizacji Skandynawii. Królewską powinnością było zawsze przewodzenie świętu urządzanemu jesienią. Podczas uroczystości król spożywano mięso ofiarnego konia. Król Norwegii Hakon Dobry był już wtedy chrześcijaninem. Próbował się jakoś wymigać od udziału w święcie, nie chcąc obrażać Boga przez uczestnictwo w pogańskich praktykach. Chciał pożywić się z przyjaciółmi na osobności, ale szybko został znaleziony i wbrew swojej woli odprowadzony do reszty biesiadników. Widząc, że nie ma wyjścia postanowił wziąć udział w uroczystości. Napełniono mu kielich winem, aby wygłosił toast za Odyna. Król wstał i uczynił nad winem znak krzyża. Do bijatyki i rozlewu krwi nie doszło wtedy tylko dzięki wyjaśnieniom króla. Stwierdził on, że nie był to krzyż lecz znak przedstawiający młot Thora. Nie było to bardzo przekonujące i król szybko stracił pozycję. Zimą został jednak przymuszon do uczestnictwa w kolejnym święcie. Tym razem musiał ustąpić przed naporem i bez szemrania odprawić swoją powinność.
Obchody poszczególnych świąt nie różniły się zbytnio od siebie. Zawsze składano ofiary, zwykle ucztowano i bawiono się, zmieniała się właściwie tylko sam cel świętowania. Przepych tych uroczystości był bardzo wielki, przynajmniej tak przedstawiają go sagi, ale wszyscy autorzy mają lekką skłonność do przesady, więc równie dobrze świętowanie mogło wyglądać skromniej. Wśród Wikingów nie występowała specjalnie wyodrębniona grupa kapłanów, którzy zajmowaliby się tylko i wyłącznie religią. Kapłanami w tamtejszej kulturze byli przywódcy. Najwyższym był zawsze król, mniejszymi książęta i dowódcy wojskowi i tak aż do domu rodzinnego, gdzie funkcje kapłańskie pełniła głowa rodziny. Takich miejscowych przywódców nazywano godi, co znaczy właśnie kapłan, ale było także wykorzystywane do ogólnego określenia przywódcy. Historia jednego z godich opisana została w dziele zatytułowanym Eyrbyggjasaga. Pochodzi ono z XIII wieku, lecz opisuje (prawdopodobnie dość wiernie) historię norweskiego ziemianina Thorolfia o przydomku Mostrarskegg. Z brzmienia imienia łatwo domyślić się, że był on kapłanem Thora. Kiedy rządy przejął Harald Pięknowłosy i zaczął przejmować pełnię władzy, odbierając ją starym gospodarzom, postanowił on po naradzie z bogiem wyemigrować na Islandię. Zapakował rodzinę, inwentarz i świątynie (prawdopodobnie chodzi o dom) na statki i wyruszył. Kiedy ze statku dojrzał cel podróży kazał za burtę wyrzucić ozdobne słupy ze swego domu i oświadczył, że osiedli się w tym miejscu, na które morze je wyrzuci. Miejsce to po dziś dzień nosi nazwę Thorsnes. Gospodarz przybił do brzegu i wybudował tam świątynię. Niestety, tutaj widać ingerencję w prawdziwość historii, gdyż wygląd opisywanej świątyni dokładnie niemal odpowiada wyglądowi zwykłego kościoła. Nie wydaje się, aby mogło to być prawdziwe, ale są również elementy odróżniające te dwie budowle. Na środku świątyni miał bowiem stać słup, pełniący rolę ołtarza, na nim miał leżeć półksiężycowy pierścień, ważący dwadzieścia uncji, służył on do składania przysiąg i przyrzeczeń. Na słupie dodatkowo stała ofiarna misa, a w niej znajdowały się ofiarne gałązki, służące do skrapiania misy krwią zwierząt ofiarnych. Opis ten najprawdopodobniej został przez autora sagi zaczerpnięty z jakiejś ustnej opowieści, ale jak było widać został troszkę ubarwiony i zniekształcony. W pobliżu świątyni znajdowała się jeszcze święta góra, nazywana Helgafel. Miejsce to z czasem stało się również punktem obrad thingu, któremu patronował właśnie Thor.

Kamień runiczny

 

Autor tekstu: Fiolnir